środa, 5 września 2018

Rozdział: 68 (Koniec)

Mineło półtora roku od pokonania Shinkiego i grupy Kara, od tam tej pory Boruto udało się zdać egzamin na chuunina, właśnie zbliżał się najważniejszy dzień w jego życiu, a właściwie dzień ślubu, obecnie Boruto wraz z Hinatą oraz Himiwari chodzili po sklepach w poszukiwaniu odpowiedniego garnituru.
BU:Naprawdę Mamo musimy szukać tyle czasu jednego głupiego garnituru, jakbyśmy nie mogli wziąć pierwszego lepszego.
HU:Boruto ślub to najważniejszy dzień w całym twoim życiu, musisz na nim ładnie wyglądać.
BU:Dobra, dobra.
Tym czasem w jakiejś kryjówce znajdowała się pewna osoba.
-Dobra ruszamy, szykuj się Boruto bo dziś poznasz smak mojej zemsty.
HU:Dobra Boruto poczekaj tu z siostrą a ja pójdę poszukać tutaj jakiegoś garnituru.
BU:Dobrze. Himiwari poczekaj tu, ja muszę skończyć do łazienki
H:W porządku.
Gdy Boruto udał się do łazienki, pewien osobnik zakradł się do Himiwari i ją ogłuszył, Kiedy Boruto wrócił zastał tylko liścik w którym było napisane.
„Jeśli chcesz jeszcze zobaczyć twoją siostrę żywą to przyjdź jutro o świcie na wzgórze śmierci tam to rozstrzygniemy, tylko pamiętaj masz być sam.”
BU:Cholera, Himiwari.
Następnego dnia, Boruto wstał przed świtem i udał się na spotkanie z porywaczem Himiwari, gdy blondyn przybył na miejsce zauważył przywiązaną do drzewa Himiwari.
BU:Himiwari! (powiedział podbiegając do siostry)
Jednak nim do niej doleciał przed nimi nastąpił nie wielki wybuch, gdy dym się rozwiał naprzeciw Boruto stanął jakiś mężczyzna, który był łudząco podobny do Shinkiego.
BU:Kim jesteś?
R:Nazywam się Rizo i przyszedłem się na tobie zemścić.
BU:Zemścić o czym ty mówisz?
R:Nie udawaj, przecież wiem że to ty zabiłeś mojego młodszego brata, Shinkiego.
BU:Co, więc to był twój brat?
R:Tak, i zapłacisz za to.
Rizo stworzył przed sobą kilkanaście kul chakry, które posłał na Uzumakiego. Boruto uniknął każdego z nich, jednak momentalnie przed nim pojawił się Rizo kopiąc go w brzuch, blondyn splunął krwią i poleciał kilka metrów dalej.
BU:Gość jest nie zły, ale nie poddam się.
Boruto stworzył kilka swoich klonów z którymi ruszał do ataku, Rizo niszczył ich bez problemu, prawdziwy Boruto pojawił się nad przeciwnikiem z rasenganem w dłoni, próbując go zaatakować z góry, jednak Rizo uniknął go odskakując w bok, następnie chwycił go za nogę i zaczął wymachiwać niczym lassem, po czym rzucił go o górę.
R:Masz dość.
BU:Słuchaj dziś jest najważniejszy dzień w moim życiu, i nie pozwolę ci go zniszczyć. (odparł stanowczo podnosząc się z ziemi)
Boruto ponownie przybrał swoją nową formę, jego włosy stanęły do góry, ciało zostało spowite przez niebieską poświatę.
W czasie kiedy Boruto walczył z Rizem, wszyscy zebrani zaczęli zbierać się na ceremonii.
S:Co jest, gdzie jest Boruto?
SU:Gdzie on się podziewa, czyżby zapomniał o tak ważnym dniu?
NU:Himiwari też tu nie ma.
M:Pójdę ich poszukać.
NU:Dobrze.
Tym czasem na wzgórzu śmierci, Boruto przybierając swoją nową formę ruszył na Rizo próbując go zaatakować, jednak Rizo parował każdy jego atak.
BU:Co?
Następnie chwycił za głowę Uzumakiego i zaczął wycierać nią ziemie, po czym stworzył w swojej dłoni kule energii, którą przystawił do ciała blondyna powodując wielką eksplozje, gdy dym się rozwiał ciało blondyna zmieniło się w kłębek dymu.
R:Kage Bushin?
Chwile później spod ziemi wyskoczył Boruto próbując zaskoczyć swojego przeciwnika, lecz ten to przewidział i kopniakiem posłał go na koniec wzgórza. Nie czekając aż blondyn się podniesie, Rizo ruszył na niego, gdy znalazł się kilka centymetrów przed nim nagle dostał od kogoś kopniaka, po chwili przed Boruto pojawił się Mitsuki.
BU:Mitsuki, co ty tutaj robisz?
M:Przyszedłem sprawdzić co się z tobą dzieje.
R:Widzę że kolejny śmieć się pojawił.
BU:Ostrożnie, on jest dużo silniejszy od Shinkiego.
M:W takim razie trzeba walczyć na poważnie.
Mitsuki wszedł w swój tryb mędrca, jego wygląd znacznie się zmienił (jego włosy wyglądały niczym niebieski płomień, oczy otoczyły czarne obwódki, skóra przypominała bardziej łuzki węża, a jego ciało otoczyły jakby węże z chakry.
M:Gotowy?
BU:Tak, dajmy z siebie wszystko.
Boruto oraz Mitsuki ruszyli na Rizo zmieniając co chwile swoje pozycje, Rizo próbował zaatakować Mitsukiego, ale gdy go uderzył, Mitsuki zmienił się w hologram.
R:Co?
Zaraz potem Boruto walnął go brodę wybijając w powietrze, następnie Mitsuki pojawił się przed nim i zaczął zadawać mu ciosy podbijając w górę, sekundę późnniej oboje pojawili się za nim podwójnym kopniakiem posyłając go na ziemi.
BU:Dobra, czas coś wypróbować,
Boruto w jednej dłoni stworzył rasengana, a w drugiej chidori, następnie je połączył ze sobą wystrzeliwując wielki promień. Rizo nie zdołał nic zrobić i oberwał techniką blondyna, która całkowicie go zniszczyła. Boruto wrócił do swojej podstawowej formy, i nie zwłocznie udał się do Himiwari.
BU:Himiwari wszystko w porządku?
H:Tak, braciszku byłeś niesamowity.
BU:Nie ma czasu, musimy wracać do wioski.
Tym czasem w miejscu w którym miała się odbyć ceremonia.
-Niestety ale skoro pana młodego nadal nie ma, niestety trzeba odwołać uroczystość.
S:Proszę dać nam jeszcze parę minut.
-Nie, daliśmy mu już wystarczająco dużo czasu.
Kiedy kapłan miał ostatecznie odwołać w drzwiach pojawili się Boruto i Mitsuki.
BU:Już jestem.
S:Gdzie ty się podziewałeś, i boże co ci się stało?
BU:Nie ważne.
-Masz szczecie pojawiłeś się w ostatniej chwili, a więc kontynuujmy.
Po zakończeniu uroczystości, wszyscy udali się do innej sali na imprezę i się bawili do białego rana.


sobota, 1 września 2018

Rozdział: 67

Kilka dni później....
Boruto nudziło się spokojne życie w wiosce, więc postanowił udać się do swojego ojca by poprosić ojca o jakąś misje, po zapukaniu i otrzymaniu zaproszenia wszedł do gabinetu.
NU:O Boruto, co cię do mnie sprowadza?
BU:Nie miałbyś może dla mnie jakiejś misji?
NU:Misji, zaraz sprawdzimy, sprzątanie wioski, pielenie kwiatów czy koszenie trawy.
BU:Miałem na myśli jakieś ciekawe misje.
NU:Wybacz Boruto ale ty wciąż jesteś geninem, więc nie mogę ci dać lepszej misji.
BU:Ale przecież widziałeś moje możliwości?
NU:Twoje umiejętności są imponujące i nie ulega to wątpliwości, ale zasady to zasady. By dostać jakąś lepszą misje musisz pierw zostać chuuninem.
BU:Naprawdę, nie ma innego sposobu?
NU:Niestety.
BU:Ehh, to w takim razie będę musiał coś wymyślić.
Boruto opuścił gabinet swojego ojca i zaczął przechadzać się po wiosce, po chwili do niego podszedł Mitsuki.
M:Co jest Boruto, wyglądasz na nie zadowolonego?
BU:Chciałem iść na jakąś misje, ale ojciec miał dla mnie jakieś banalne misje bo jestem wciąż geninem.
M:Zamierzasz coś z tym zrobić?

BU:Chyba będę musiał podejść do tego egzaminu, tylko pierw muszę skołować jakąś drużynę.

środa, 29 sierpnia 2018

Rozdział: 66

BU:Jezu ale to było pyszne, po proszę o dokładkę.
-Już się robi (odparł Kucharz)
S:Ja niestety chyba podziękuje.
BU:Hmm, co jest Sarada?
S:Nic, po prostu przypomniałam sobie że muszę coś jeszcze załatwić, zobaczymy się później?
BU:Jasne.
W czasie kiedy rodzeństwo Uzumakich nadal siedziało w restauracji, Sarada poszła do swojego ojca.
S:Tato.
SU:Co jest Sarada?
S:Chcę stać się silniejsza, dlatego chcę odblokować kolejny poziom Sharingana.
Wypowiedziane zdanie przez córkę, mocno zaskoczyło Sasuke.
SU:Dlaczego chcesz stać się silniejsza?
S:Po prostu kiedy zauważyłam jak Boruto i Mitsuki stali się silniejszy, zrozumiałem by nie stać ciągle za ich plecami, muszę też stawać się coraz silniejsza.
SU:Rozumiem, ale zdajesz sobie sprawę że opanowanie Mangekyo Sharingana to nie jest taka łatwa sprawa?
S:Tak.
SU:W takim razie chodź za mną, udamy się w pewne miejsce.

S:Dobrze.

sobota, 25 sierpnia 2018

Rozdział: 65

Po rozwiązaniu całej sprawy, Boruto, Sarada oraz Himiwari udali się na polanę treningową.
BU:Dobra Himiwari, jesteś gotowa?
H:Tak.
BU:Sarada, chcesz się przyłączyć?
S:Nie, na razie tylko popatrzę.
BU:Jak chcesz, dawaj siostro.
Himiwari aktywowała Byakugana, w odpowiedzi na to Boruto aktywował swojego Jougana, młodsza Uzumaki rzuciła się na swojego brata próbując go zaatakować, ale ten unikał każdego jej ciosu, w pewnym momencie prawie trafiła by go w żebra, ale Boruto uniknął jej przeskakując nad nią i próbował walnąć ją z tyłu, ale Kimiwari zablokowała go jedną ręką, palcami drugiej ręki walnęła w nią, celując w nici chakry, następnie zadawała mu ciosy w klatkę piersiową, blokując kolejne punkty chakry, Boruto aż padł na kolana zaczynając kaszleć.
H:I co powiesz braciszku?
BU:Zrobiłaś wielkie postępy, ale to nie wszystko co potrafię. (odparł podnosząc się z ziemi)
Boruto zaczął uwalniać swoją chakrę, teren wokół niego zaczął się trząść, po chwili jego blond włosy stanęły do góry a ciało znowu zostało spowite przez błękitną poświatę, dziewczyny były zaskoczony tym widokiem.
H:Wow, jesteś niesamowity braciszku.
S:Boruto, co to za moc?
BU:Hmm jakby tu wam to wytłumaczyć? Podczas walki z Shinkim pieczęć wymknęła mi się znowu spod kontroli, ale po jakimś czasie gdy odzyskałem część świadomości próbując zapanować nad nią, moja silna wola sprawiła że zdołałem uwolnić ukryty mój potencjał jak i mojego oka, połączenie tych dwóch rzeczy sprawiło to co teraz widzicie.
S:N...niesamowite.
BU:Dobra, jestem głodny co powiecie na pizze? (zaproponował dezaktywując swoją nową formę)
S:Właściwie ja też zaczynam się robić powoli głodna.
H:Jestem za.

BU:W takim razie chodźmy.

środa, 22 sierpnia 2018

Rozdział: 64

Następnego dnia, słońce zaczęło wschodzić budząc wszystkich ludzi oraz zwierzęta, w pewnym domku spał blondyn, który jest uznawany za bohatera, chwile później jego oczy zaczęły się otwierać, zaraz potem poczuł na sobie ciężar, gdy spojrzał w to miejsce zauważył wtuloną Sarade, oboje byli kompletnie nadzy, Boruto chcąc jej nie zbudzić ostrożnie się odsunął i zarzucił na siebie koszulę i zszedł do kuchni zrobić śniadanie, w czasie tego do kuchni również przyszedł Naruto.
NU:Witaj Boruto.
BU:Dzień dobrzy Tato.
NU:Dla kogo to przyrządzasz, chyba nie zjesz tego wszystkiego sam.
BU:Oczywiście że zjem, a teraz wybacz ale umieram z głodu. (odparł udając się do swojego pokoju)
Gdy wszedł zastał Saradę rozciągającą się na łóżku.
BU:O już się obudziłaś, jak się spało?
S:Fajnie. (odparła lekko się rumieniąc)
BU:Trzymaj, przygotowałem nam śniadanie.
S:Dziękuje, jesteś kochany.
W czasie kiedy para jadła śniadanie, do pokoju blondyna wbiegła Himiwari, Boruto i Sarada od razu zrobili się cali czerwieni na twarzy.
H:Witaj braciszku, potrenujemy co dzisiaj?
BU:Himiwari, ile razy ci mam mówić jak chcesz wejsć do mojego pokoju to pierw zapukaj.
H:Dlaczego się denerwujesz, czyżbym ci w czymś przeszkodziłam, o cześć Sarada-chan.
S:Heja...
Słysząc odgłosy awantury do pokoju również przyszli Hinata oraz Naruto.
NU:Co tu się dzieje? Sarada? Boruto, co to ma znaczyć?
BU:”Pięknie, tego się obawiałem.” Cóż zasiedzieliśmy się trochę z Saradą a było zbyt późno, więc pozwoliłem jej przenocować u siebie.
NU:Na pewno?
S:Tak, Boruto mówi prawdę, przepraszam jeśli sprawiłam państwu kłopot.
HU:Ale nic się nie stało, mam rację kochanie?
NU:Tak, tak, później sobie porozmawiam, teraz muszę lecieć do pracy.
HU:Czekaj, zaraz ci przygotuje drugie śniadanie.
BU:Uff..było blisko.
S:Racja, mój ojciec gdyby się o tym dowiedział za pewne by cię zabił.

BU:Fajnie wiedzieć.

sobota, 18 sierpnia 2018

Rozdział: 63

Jakiś tydzień później Boruto czuł się na tyle dobrze że mógł już opuścić szpital, przed wejściem czekała na niego jego dziewczyna.
S:Jesteś wreszcie.
BU:Tak, wybacz że to tak długo trwało.
S:To co teraz zamierzasz zrobić?
BU:Jak to wrócę do drużyny.
S:Tylko wiesz że ja, Mitsuki oraz reszta z naszego rocznika jesteśmy już Chuuninami.
BU:Co, chcesz tylko powiedzieć że ja naszego rocznika jestem tylko geninem?
S:Na to wychodzi.
BU:Rany.
Kiedy para tak ze sobą rozmawiała, nagle zaczęło burczeć w brzuchu blondyna, a później Sarady.
BU:To co pizza?
S:Jasne.
Boruto oraz Sarada udali się do ulubionego miejsca blondyna, a właściwie Restauracji, po jakiejś godzinie wyszli i akurat doszli do domu Boruto.
BU:Masz ochotę wejść na chwile?
S:Ale jest chyba późno, nie chcę przeszkadzać.
BU:Nie martw się.
S:No dobrze.
Para po cichu weszła do domu blondyna, okazało się że wszyscy smacznie sobie spali, Boruto i Sarada od razu udali się do jego pokoju.
S:To co teraz będziemy robić?
Boruto nic nie odpowiedział tylko podszedł do Sarady i ją pocałował, po chwili zaczął schodzić rękami w dół pleców, następnie powoli ściągał jej koszulkę, Sarada robiła to samo Boruto, który zaczął teraz zdejmować jej stanik i resztę.
BU:Jesteś gotowa?
S:Tak, zróbmy to. (powiedziała uwodzicielskim głosem)


sobota, 4 sierpnia 2018

Rozdział: 62

Boruto po uwolneniu swojej nowej mocy, był nią zaskoczonym.
BU:”Co się dzieje, czuje jak wypełnia mnie potężna energia?”
Shinki nie pozwalając Uzumakiemu na jakikolwiek ruch wystrzelił w jego stronę kilka pocisków z chakry, Boruto szedł pewny siebie odbijając każdy pocisk, nagle zniknął i w ułamku sekundy pojawił się przed Shinkim, ten próbował go zaatawkować, ale Boruto uniknął jego ciosów.
BU:”Widzę to” Zaczęła się kolejna wymiana ciosów, zaraz potem Boruto kopniakiem posłał przeciwnika na pobliską górę. Shinki stworzył w swojej dłoni błyskawice, którą wysłał na blondyna, w czasie lotu z jednej błyskawicy zrobiło się kilkanaście, w odpowiedzi na ten atak Boruto wystawił swoją dłoń tworząc przed sobą barierę, która zniwelowała atak. Shinki nie dawał za wygraną i dalej rzucił się na blondyna, tworząc w międzyczasie z cząstek ziemi ostrze, Boruto widząc to stworzył w swojej dłoni ostrze z chakry, kiedy oboje się zderzyli swoimi ostrzami nastał ogromny wstrząs.
Shi:Mimo że nauczyłeś się w pełni korzystać ze swojego oka, nie znaczy że mnie pokonasz.
Boruto nic nie powiedział tylko przystawił dłoń do mechanicznego pancerza Shinkiego, gdy to zrobił uwolnił z tego miejsca swoją czakrę powodując wielką eksplozje. Shinki chciał coś jeszcze zrobić ,ale Boruto stworzył strzałe z Rasenhana, którą rzucił trafiając bezpośrednio w mechaniczne ramię Shinkiego, gdy to zrobił jego ramie spowodowało kolejną eksplozje, niszcząc Shinkiego. Boruto wrócił do swojej podstawowej formy ciężką dysząc, po chwili do niego zaczęła bieć Sarada, ale nim Boruto zdołał ją zauważyć stracił przytomność.
S:Boruto!
Zaraz potem na miejsce przybyli Sasuke oraz Naruto, byli zaskoczonym widokiem zniszczonej Konohy, oboje od razu podbiegli do Sarady i Boruto.
SU:Sarada, wszystko w porządku? NU:Boruto, co się stało?
S:Wygąda na to że tylko stracił przytomność.
NU:W porządku, zanieśmy go gdzieś.

Kilka dni później, wszystko zaczęło wracać powoli do normy, zaczęto odbudowywać Konohę, Boruto dalej leżał nieprzytomny w szpitalu, który jako jeden z nie wielu budynków przetrwał, codziennie odwiedzała go jego rodzina i przyjaciele, najczęściej odwiedzała go Sarada. W końcu blondyn zaczął otwierać swoje oczy.
BU:Co się stało, gdzie ja jestem?
Gdy tylko blondyn ogarnął się, postanowił wyjść na zewnątrz, gdy tylko otworzył drzwi w nich zastal swoją Matke oraz siostrę.
HU:Boruto, tak się o ciebie martwiłam. (powiedziała przytulając syna)
HU:Gdzie się podziewałeś przez ten cały czas?
BU:Musiałem wyruszyć na pewną misje poza wioskę.
HU:Rozumiem.
H:Wiesz co bracie właśnie zdałam pierwszy etap na chuunina.
BU:To wspaniale.
Boruto pogadał jeszcze trochę ze swoją rodziną, po czym opuścili go dając mu odpocząć, jednak nie długo nacieszył się tym spokojem, gdyż po jakiś 10 minutach do sali blodyna przyszła czarnowłosa Uchiha.
BU:Sarada?
Dziewczyna od razu podbiegła do blondyna rzucając się mu na szyję. S:Boruto, tak się cieszę że nic ci nie jest. Proszę nie zostawiaj mnie już więcej. (powiedziała nie mal ze łzami w oczach)
BU:Nawet nie mam takiego zamiaru
Boruto odwzajemnił ucisk, po czym oboje położyli się na łóżku oparci o siebie. S:Więc co robiłeś przez ten czas jak cię nie było?
BU:Wszystko chcesz wiedzieć?
S:Tak, ze szczegółami poproszę.
BU:Ehh i od czego by tu zacząć.
I tak Boruto opowiedział dziewczynie całą swoją historie, od czasu gdy opuścił wioskę, i tak zszeło im do wieczora, po czułym pożegnaniu Sarada wróciła do domu.

środa, 1 sierpnia 2018

Rozdział: 61

W czasie kiedy Boruto walczył z Shinkim, Sarada zaczęła odzyskiwać przytomność.
SH:Sarada.
S:Ma..mo, co się stało?
SH:Byłaś poważnie ranna, wraz z czcigodną Tsunadę cię opatrzyliśmy.
S:Rozumiem, a co z Boruto?
TS:Za pewne walczy z wrogiem.
Sarada od razu wstała i próbowała iść do chłopaka.
SH:Chwila a ty dokąd idziesz młoda panno, przecież dopiero co zostałaś wyleczona?
S:Idę pomóc Boruto, nie mogę pozwolić by samemu walczył z nim.
Tym czasem na polu walki, Shinki uwalniając swoją prawdziwą moc ruszył na blondyna, teraz był niesamowicie szybki, nawet Boruto ze swoim Jouganem nie mógł przewidzieć jego ruchów. Shinki w ułamku sekundy pojawił się przed Uzumakim i kopnął go w klatkę piersiową posyłając co kilka metrów dalej, gdy tak leciał odbijał się co chwile od ziemi, nim się Zatrzymał Shinki pojawił się za nim i kopnął w plecy wybijając w powietrze, następnie wystrzelił w jego stronę kilka pocisków energii, Boruto udało się ich uniknąć, ale nim zdążył spojrzeć na Shinkiego, ten momentalnie pojawił się przy nim i chwycił go za nogę po czym rzucił o ziemie, sekundę później wystrzelił w jego stronę kolejny pocisk, który tym razem w niego trafił tworząc wielką eksplozje.
W tym momencie na pole bitwy przybyła Sarada, gdy zobaczyła leżącego bez ruchu Boruto, który nie miał na sobie bluzy ani połowy koszulki oraz stojącego nad nim Shinkiego, od razu chciała ruszyć na pomoc, ale ból jej to uniemożliwiał. Shinki chwycił za włosy Uzumakiego i walnął z kolanka w brzuch i twarz, powtórzył to kilkukrotnie
Shi:To koniec, byłeś nie złym przeciwnikiem.
BU:Cholera, nie mogę przegrać, muszę cię pokonać.
Boruto ponownie stanął na ziemi, nagle znak na jego twarzy oraz dłoni zaczął znikać, zamiast tego jego ciało otoczył strumień powietrza, który unosił kamienie oraz skrawki ziemi, jego blond włosy stanęły do góry, teren wokół niego zaczął się trząść, po chwili jego ciało rozbłysło jasnym światłem.
Shi:Co się dzieje to nie możliwe,
Swiatło zaczęło znikać ukazując Boruto, którego ciało zostało spowite przez jakąś błękitną poświatę. Shinki rzucił się na niego próbując zaatakować, tym razem Boruto chwycił od tak jego pięść i przerzucił go przez siebie.
Shi:Co?
Shinki nie dawał za wygraną i próbował ponownie zaatakować blondyna, lecz ten bez problemu zaczął parować każdy jego atak na koniec kopniakiem odepchnął od siebie.
Shi:Jego moc znacznie wzrosła, nie mów mi czy.
S:”B...boruto.? N...niesamowite”

BU:Shinki, zapłacisz za wszystko co ty i twoja grupa zrobiliście.

sobota, 28 lipca 2018

Rozdział: 60

Na pole bitwy przybyła Sakura oraz Tsunade, gdy zauważyli leżącą bez ruchu Saradę natychmiast do niej podbiegli
SH:Sarada!
TS:Rana nie jest śmiertelna, ale trzeba jak najszybciej się nią zająć, chodź zabierzemy ją w bezpieczne miejscje.
SH:Jasne.
W innym miejscu nadal trwała walka Boruto Shinkiego, ten drugi wygrzebał się ze zniszczonej góry Hokage. Następnie wydłużył swoją mechaniczną dłoń próbując chwycić Uzumakiego, jednak ten odskoczył od niej, nie przewidział że sekundę później Shinki zmienił trajektorie i udało mu się chwycić go za nogę, po czym rzucił go o ziemie. Na tym nie poprzestał i momentalnie pojawił się przed blondynem i walnął go w brzuch, Uzumaki splunął krwią i padł na kolana, Shinki chwycił go za głowę i zaczął ciągnąć po ziemi.
SH:Co jest, tylko na tyle cie stać?
Boruto podhaczył go, robiąc salto do tyłu stanął na nogi. Następnie stworzył w swojej dłoni Rasengana w odpowiedzi na ten atak Shinki stworzył kulę energii, zderzenie ich technik ze sobą spowodowało ogromny wstrząs, chwile później oboje odskoczyli od siebie, Boruto zaczął mieć zadyszkę.
Shi:Masz dość?
BU:Żartujesz, mogę dalej walczyć.
Shi:Skoro tak, to czas by pokazać tobie moją prawdziwą moc.
Shinki zaczął w końcu uwalniać swoją moc, jego ciało na początku otoczyła czerwona aura, która z czasem zmieniła się w jakby pancerz, cały teren zaczął się trzaść.
BU:Więc potrafisz jeszcze wydobyć z siebie trochę mocy, pokaż mi ją.


sobota, 21 lipca 2018

Rozdział: 59

W czasie kiedy w wiosce trwała decydująca bitwa, w piekle nadal trwała walka między Madarą a Naruto, oboje byli w formie mędrca sześciu ścieżek. Madara stworzył fioletową błyskawicę, którą wysłał na Hokage, Naruto uniknął jej odskakując do tyłu, nagle za nim pojawił się drugi Madara, który w dłoni miał coś jakby mniejszą wersje bijuudamy, Uzumaki wybił jego rękę w gore, po czym momentalnie przyłożył rasengana do jego brzucha jednocześnie go niszcząc. Prawdziwy Madara zaczął tworzyć ogromną bijuudamę, którą rzucił w Uzumakiego. W odpowiedzi na ten atak Naruto stworzył ogromnego raseshurikena, dodając do niego chakre wszystkich ogoniastych besti, po zderzeniu się technik nastąpiła ogromna eksplozja. Madara nie czekając nad nic stworzył z goudamy pręt, który wysłał na Naruto. Ten uniknął go tworząc kilka swoich klonów, oczywiście Madara bez problemu ich zniszczył, w tym czasie naruto wydłużył swoją dłoń z chakry Kuramy i go chwycił, następnie rzucił o skalną ścianę, niestety okazało się że to kolejny klon.
NU:Klon. Gdzie on się podział?
Madara w mgnieniu oka pojawił się za Uzumakim przebijając go prętem.
MU:I co teraz gówniarzu?
Madara myślał że przebił Naruto, a tak naprawdę wbił pręt w skałę.
NU:Świetna robota Kurama, dzięki tobie złapaliśmy go w genjutsu. (powiedział wracając do swojej zwykłej formy)
Nagle rozbłysło się jasne światło, z którego wyszedł poraniony Sasuke, obok niego pojawił się Mędrzec Sześciu Ścieżek.
NU:Sasuke, Staruszek co tu robicie?
SU:Później ci wyjaśnię, chodź Konoha ma poważne kłopoty.
NU:Rozumiem. (odparł wchodząc do czegoś co przypominało jakiś portal)


środa, 18 lipca 2018

Rozdział: 58

Nim Boruto miał dobić Kawakiego, ktoś go uprzedził rzucając w niego Kunaia, Kawaki padł martwy na ziemie, Boruto natychmiast spojrzał w miejsce z którego nadleciał Kunai.
Shi:Żebyś ty nie był w stanie zrobić jednego prostego zadania to już szczyt.
BU:Shinki!
Shi:O Boruto jednak przeżyłeś, ale popełniłeś błąd stając na naszej drodze, mogłeś się gdzieś ukryć i żyć spokojnie a tak zaraz zginiesz.
BU:Jedyną osobą która dzisiaj zginie jesteś ty! (krzyknął i rzucił się do ataku)
Zanim Uzumaki doleciał do Shinkiego, on stworzył w swojej mechanicznej dłoni kulę energii, którą przyłożył do ciała blondyna, powodując tym ogromną eksplozje, która objęła obszar całej wioski.
Shi:To wszystko, niby posiadasz ultra pieczęć ale i tak nie potrafisz w pełni wyzwolić jej potencjału, co za strata. Shinki miał zamiar dalej realizować, ale zaczął coś wyczuwać po chwili z ziemi wyskoczyło kilkanaście klonów, które Shinki oczywiście bez problemu je zniszczył, sekundę później prawdziwy Boruto chwycił go za nogi i wybił się nim w powietrze.
Shi:Co?

Następnie blondyn rzucił Shinkim na górę Hokage, nie czekając na nic od razu stworzył strzale z rasengana i rzucił w niego, po dostaniu nastąpiła wielka eksplozja.

sobota, 14 lipca 2018

Rozdział: 57

Kiedy Boruto miał ruszyć do ataku, nagle zaczęło go boleć ręka, Kawaki wykorzystał ten moment i zaczął nacierać na Uzumakiego, blondyn zmuszony był jedną ręką parować, po chwili blondyn padł na ziemie, gdy Kawaki miał go walnąć, Boruto zablokował jego ręke swoimi nogami, następnie walnął go w brodę odpychając od siebie. Znamie na ręce Boruto znowu się uaktywniło.
BU:Cholera, znowu ten znak.
Kawaki przyłożył swoje dłoni do ziemi, po czym stworzył ogromny wir ognia, w odpowiedzi na ten atak, Boruto zrobił podobnie.
BU:Suiton:Wodne tornado.
Ze strony Uzumakiego pojawiło się wielkie tornado wodne, które w połączeniu z techniką Kawakiego stworzyły mgłe, ta sytuacja przeważała na korzyść blondyna, który dzięki swojemu oku mógł bez problemu zlokalizować przeciwnika, natomiast Kawki nie mógł zauważyć ani wyczuć Uzumakiego.
K:Niech to szlag.
Boruto zaczął zadawać ciosy Kawakiemu, po kilku minutach leżał na ziemi, a nad nim stał Boruto ze swoim mieczem przystawionym do głowy Kawakiego.
BU:To koniec.
K:Cholera.
Mgła zaczęła znikać, nagle na Boruto rzucili się pomocnicy Kawakiego, ten się tylko uśmiechnął diabelsko i zniknął im z punktu widzenia.
-Co gdzie on jest?
Boruto w mgnieniu oka pojawił się przed jednym z pomocników i przebił go na wylot swoim mieczem, następnie błyskawicznie pojawił się za drugim i odciął mu tylko jedną rękę, bo przeciwnik zdołał w porę odskoczyć, lecz Boruto nie zamierzał mu odpuścić i szedł w jego stronę z pewnym siebie uśmieszkiem, przeciwnik był przerażony i błagał o wybaczenie, widok Boruto zabijającym z zimną krwią shinobi przeraził Saradę.
S:”Czy to Boruto, co mu się stało, nie nie może być on.” Przestań!
Sarada podbiegła do ukochanego ze łzami w oczach przytulając go.
S:Boruto, proszę przestań.
Uzumaki tylko spojrzał kątem oka na dziewczynę i się uśmiechnął po czym przebił ją na wylot chidori!
S:Bo...ruto...
BU:Jesteś taka wkurzająca.
Sarada padła bezwładnie na ziemie, natomiast Boruto podszedł do drugiego pomocnika i go dobił, następnie podszedł do Kawakiego.

BU:Jesteś następny, to twój koniec.

środa, 11 lipca 2018

Rozdział: 56

Kawaki złączył jakieś pieczęci i przystawił swoje dłonie do ziemi.
K:Doton: Smoczy posąg.
Z części ziemi Kawaki stworzył coś w kształcie wielkiego smoka
BU:Co do?
Smok ruszył na Uzumakiego, ten chcąc go uniknąć odskoczył do góry.
BU:W prawdzie nie do końca opanowałem tą technikę, ale muszę postawić wszystko na jedną kartę.
Boruto zaczął tworzyć w swojej dłoni Rasengana, chwile po tym Rasengan zaczął zmieniać kształt, finalnie wyglądał jak strzałą z chakry, nie zastanawiając się nad niczym blondyn od razu ją rzucił, gdy technika Uzumakiego walnęła w smoka, nastąpiła wielka eksplozja, która go zniszczyła. Kawaki stworzył w swojej dłoni ostrze z błyskawicy i ruszył na Uzumakiego, Boruto musiał unikać ataków przeciwnika, parę razy udało mu się go drasnąć. W pewnym momencie Boruto potknął się o kamień, Kawaki to wykorzystał i wbił ostrze w żebro Uzumakiego.
K:I co ty na to, tym razem upewnię się że zdechniesz.
Nim Kawaki dobił Uzumakiego, Bortuo momentalnie kopnął go w brodę, a następnie błyskawicznie przyłożył mu do brzucha Rasengana, posyłając na budynek, który zaraz potem się zawalił, sekundę później blondyn stracił przytomność. Tym czasem spod gruzów Sarada oraz Mitsuki się wydostali, Sarada miała trochę podarte ubranie, natomiast Mitsuki był lekko poobijany.
S:Wszystko w porządku?
M:Tak, wygląda na to że mam tylko kostkę skręconą.
Po chwili spostrzegła kogoś leżącego kilka metrów dalej, gdy tam podbiegła była zaskoczona widokiem nieprzytomnego Boruto.
S:Boruto!
Sarada natychmiast zaczęła leczyć ranę chłopaka.
S:Trzymaj się, nie pozwolę ci umrzeć, słyszysz nie pozwolę.
W czasie kiedy Sarada leczyła Uzumakiego, spod gruzów budynku wydostał się Kawaki, który łapał się za ranę na brzuchu.
K:Jemu już nic nie pomoże, to tylko kwestia czasu aż wyzionie ducha.
S:Zamknij się, jeszcze jedno słowo a własnoręcznie cię ukatrupie.
Rana na ciele Boruto zaczęła się goić, jego oczy zaczęły się otwierać.
BU:S...sarada?
S:Boruto całe szczęście.
Blondyn zaczął stawać na nogi.
BU:Dzięki, jestem twoim dłużnikiem, teraz możesz sobie odpocząć, resztę zostaw mnie.
S:Co ty gadasz, przecież ostatni atak o mało a cię nie zabił, poza tym ja dalej mogę walczyć.
BU:Nie Sarada, to nie jest przeciwnik dla ciebie.
S:Ale...
BU:Po prostu usiądź i obserwuj walkę.
S:No dobrze.


sobota, 7 lipca 2018

Rozdział: 55

W czasie kiedy Naruto walczył z Madarą w piekle, w wiosce liścia Shinki oraz reszta organizacji nadal realizowali swój plan, lecz nagle na drodze Kawakiego stanęła jakaś postać, ubrana w czarny płaszcz a na głowie kaptur.
K:Co, kolejny śmieć który będzie stawał mi na drodze, ostrzegam lepiej zejdź mi z drogi, bo i ciebie będę musiał zabić.
-Ta, w takim razie zrób to. (odparł zdejmując kaptur)
Gdy to zrobił, ukazał swoją blond czuprynę, charakterystyczne wąsiki oraz niebieskie niczym niebo oczy.
K:O, proszę proszę myślałem że nasz szef cię zabił.
BU:Ale przeżyłem po to by was powstrzymać.
K:Tak, w takim razie zapraszam.
Boruto wyciągnął swój miecz i aktywował Jougana, w odpowiedzi na to Kawaki wyciągnął swoje ostrze, po czym oboje ruszyli na siebie. Zaczęli zderzać się ostrzami, po chwili Kawaki wybił swoim ostrze ostrze Boruto z jego rąk następnie kopniakiem powalił go na ziemie, nie czekając na nic od razu ruszył próbując go przebić mieczem, Uzumaki chwycił jego ostrze w dłoni i zaczął je odpychać, gdy tylko znalazł odpowiedni moment kopnął Kawakiego w klatke piersiową odpychając go od siebie, po kopniaku Boruto Kawaki opuścił swoje ostrze. Kawaki od razu stanął na nogi i rzucił się na blondyna, Boruto chwycił się jego ostrza i obracając się o nie, kopnął go w twarz, po czym robiąc salto stanął na nogi i skrzyżował swoje palce.
BU:Tajuu: Kage Bushin No Jutsu.
Blondyn stworzył kilkanaście swoich klonów, które wysłał na przeciwnika, Kawaki nawet nie ruszył się z miejsca tylko wypuścił ze swojego ciała błyskawice, które zniszczyły klony Uzumakiego. Boruto momentalnie pojawił się za Kawakim z rasenganem w dłoni po zderzeniu się z jego techniką, nastąpił ogromny wstrząs, który odepchnął ich od siebie.

K:Jesteś nie zły, mam nadzieje że zabawisz mnie trochę.

środa, 4 lipca 2018

Rozdział: 54

Tym czasem w zupełnie innym miejscu znajdował się Naruto.
NU:Gdzie ja jestem, co to za miejsce?
-O proszę, ty tutaj, kto by się spodziewał.
NU:Kim jesteś, pokaż się?
Na przeciw Naruto stanął jakiś czarnowłosy mężczyzna, miał średniej wielkości włosy zapadające na połowę twarzy, ubrany w czerwoną zbroję, nad głową miał złotą aureole, w oczach miał Rinnengana.
NU:Ty jesteś Uchiha Marada.
MU:Nareszcie po tylu latach, nadszedł czas zemsty.
-Dokładnie (powiedział jakiś tajemniczy głos)
NU:Ty jesteś Kakuzu, gdzie ja jestem?
MU:Jak to gdzie, w najlepszym miejscu we wszechświecie, w piekle.
NU:Co?
Kz:Tak, teraz my się na tobie zemścimy za wczesne porażki.
NU:Heh, jeśli nadal myślicie że jestem taki sam ja wcześniej to się przeliczycie. Dalej Kurama, czas się trochę zabawić.
Ku:Nareszcie, już zacząłem zapuszczać Korzenie.
Naruto przybrał formę Kuramy i rzucił się na swoich przeciwników.
MU:Katon:Rangyuu no jutsu!
Z ust Madary wyleciała ogromna spirala ognia, Naruto obronił się tworząc ogromną łape z czakry Kuramy, w tym samym czasie Kakuzu wystrzelił w jego poczwórne tornado z każdego żywiołu. Naruto wybił się w powietrze i stworzył ogromnego Rasengana.
NU:Chou Oddama Rasengan!
Blondyn rzucił go w techniki Kakuzu jednocześnie je niszcząc. Kakuzu nie czekając na nic od razu pojawił się za Uzumakim próbując go zaatakować od tyłu, jednak blondyn stworzył w swojej dłoni mini bijuudame, którą przyłożył do klatki piersiowej Kakuzu, nastąpiła eksplozja rozwalając go na strzępy, Naruto teraz stanął naprzeciw Madary.
MU:Chyba starczy rozgrzewki, zacznijmy prawdziwą walkę. (zaproponował wchodząc w formę Mędrca Sześciu Ścieżek)

NU:W porządku. (odparł również przybierając tą formę)

sobota, 30 czerwca 2018

Rozdział: 53

Konohomaru zaczął zbierać energie natury, po chwili jego dłonie oraz szyję pokryło białe futro, włosy stały się dłuższe i bardziej najeżone, twarzy przypominała małpę.
K:Widzę że posiadasz małpi tryb mędrca, ale nawet z nim nie jesteś w stanie mnie pokonać.
KS:To się jeszcze zobaczy.
Korzystając z trybu mędrca Konohamaru był znacznie szybszy i momentalnie pojawił się przed Kawakim, nim ten zdołał coś zrobić, Sarutobi korzystając z stylu ziemi stworzył jakby węża, który obwinął nogę przeciwnika, a następnie rzucił nim o budynek, który zaraz potem się zawalił.
K:Nie źle, czyli ja chcesz to potrafisz walczyć, ale takie coś mnie nie pokona.
KS:”Nie dobrze, nie wiem czy starczy mi na to energii, ale warto spróbować.”
Konohamaru stworzył trzy swoje klony, które zaraz zaczęły tworzyć w jego dłoni rasengana, który z każdą chwilą zaczął zmieniać formę, finalnie wyglądał jak shuriken.
KS:Fuuton:Raseshuriken! (powiedział rzucając shurikena)
Kiedy technika Konohamaru zbliżała się do Kawakiego, ten wyciągnął swoje ostrze zaczynając nim wymachiwać i jednocześnie odbijając technikę.
KS:Niemożliwe.
Konohamaru korzystając z tego że jest jeszcze w trybie mędrca od razu rzucił się na Kawakiego próbując zadać mu jak najwięcej obrażeń, jednak w czasie tego tryb mędrca się skończył, Kawaki to zauważył i swoim ostrzem odciął mu dłoń, Sarutobi odskoczył od niego łapiąc się za ramie.
KS:Cholera.
K:Byłeś nie najgorzym przeciwnikiem, ale czas to kończyć.
Kawaki w mgnieniu oka pojawił się za Konohamru i poderżnął mu gardło.
K:Dobra, czas wracać do roboty.


środa, 27 czerwca 2018

Rozdział: 52

W czasie kiedy Konohmaru walczył z Kawakim, w innym miejscu Shinki próbował realizować swój cel, jednak na jego drodzę stanął Sasuke.
Shi:O proszę kogo my tu mamy, czy to nie słynny Sasuke Uchiha.
SU:Daruj sobie te komentarze. Gadaj co zrobiłeś z Naruto?
Shi:Nic, powiedzmy że jest teraz w lepszym miejscu.
SU:Jeśli mi nie powiesz, to zmuszę cię do tego.
Sasuke w mgnieniu oka pojawił się za Shinkim przystawiając mu swój miecz do gardła.
SU:Jeden niewłaściwy ruch, a po tobie, teraz mi wszystko wyśpiewasz.
SHI:Lepiej żebyś mnie nie doceniał.
Shinki wyciągnął swoją prawą dłoń i stworzył kulę z chakry, czym spowodował wielka eksplozje. Sasuke w porę udało się odskoczyć, po chwili z dymu wyszedł pokazując swoją mechaniczną prawą dłoń.
SU:Twoja dłoń.
Shi:Co jesteś zaskoczony, ta dłoń to efekt ciężkiej pracy mojego ojca, zaraz ci zademonstruje.
Shinki wydłużył swoją dłoń czym zaskoczył Uchihę, Sasuke odskoczył do tyłu chcąc jej uniknąć, jednak zaraz z jednej dłoni wyszły kolejne dwie.
SU:Co?
Sasuke aktywował swoją powłokę Susanoo, w dłoniach Shinkiego pojawiły się ostrza z chakry, które były tak mocne że zaczeły się przebijać przez Susanoo. Sasuke rzucił za Shinkiego swój miecz, następnie korzystając z mocy Rinnengana podmienił miejsce z nim i stworzył chidori próbując zaatakować przeciwnika od tyłu, jednak Shinki od tak kopnął go w klatkę piersiową posyłając na bydynek, który chwile później runął. Następnie Shinki ponownie wydłużył swoją dłoń chwytając Uchihę za szyję i przyciągając do siebie.
Shi:Już nie jesteś taki silny jak podczas wielkiej wojny, no cóż miło było cię poznać.
W dłoni Shinkiego pojawiła się kula chakry, którą przyłożył do ciała Sasuke, powodując ogromną eksplozje, gdy dym się rozwiał, w tym samym miejscu stał Shinki z tą różnicą że trzymał w ręce kawałek płaszczu Sasuke.

Shi:Tak, najpotęzniejszy użytkownik Kekei Genkai został pokonany, teraz nic ani nikt nas nie powstrzyma.

sobota, 23 czerwca 2018

Rozdział: 51

Sarada oraz Mitsuki rzucili się do ataku na Kawakiego, Mitsuki wydłużył swoje kończyny próbując związać Kawakiego, jednak on unikał ich odskakując do tyłu. Sekundę później za nim pojawiła się Sarada, próbując go zaatakować od tyłu. Kawaki wystawił dłonie w stronę Sarady i Mitsukiego, po czym wystrzelił w ich stronę błyskawice, nastąpiła wielka eksplozja, po chwili z dymu wyszedł Kawaki wyglądał jakby nic mu nie było, kiedy miał gdzieś się udać nie mógł wykonać się ruszyć.
K:Co jest?
Tuż za nim pojawił się Shikamaru oraz Konohamaru.
KS:Nie mam pojęcia kim jesteś i jakie masz plany, ale nie pozwolimy ci dalej niszczyć wioski.
K:I naprawdę sądzicie że wy mnie powstrzymacie?
Kawaki wystawił swoją dłoń, która była łudząco podobna do Momoshiego, bez problemu wchłonął technikę Shikamaru, następnie momentalnie pojawił się przed nim tworząc w międzyczasie w swojej dłoni ostrze z błyskawicy, którym przebił ciało Nary na wylot, Shikamaru tylko kaszlnął krwią i padł martwy na ziemie.
KS:Shikamaru!
Konohamaru szybko złożył jakieś pieczęci i przyłożył swoje dłonie do ziemi.
KS:Doton:Skalny strzał.
Z ziemi wydobyły się kilka części, które zaczęły tworzyć jakby strzałę, którą Sarutobi wysłał na przeciwnika, gdy strzała znajdowała się kilka centymetrów przed celem, Kawaki wystawił dłoń, czym zatrzymał atak Konohamaru.
KS:Co?
Kawaki dodał do niej żywioł Błyskawicy i odesłał do jego stwórcy, Konohamaru uniknął go odskakując w bok, następnie stworzył dwa klony, jednego wysłał na Kawakiego, natomiast z pomocą drugiego stworzył Rasengana. Kawaki zniszczył bez problemu klona, zaraz potem za nim pojawił się drugi, którego również zniszczył. W tym momencie prawdziwy Konohamaru postanowił go zaatakować, lecz Kawaki chwycił jego dłoń i walnął go z kolanka w brzuch, po czym przerzucił go przez siebie.
KS:”Cholera, będę musiał walczyć na poważnie, szlag.”


środa, 20 czerwca 2018

Rozdział: 50

S:Co zrobiliście Boruto?
K:Ten zdrajca, pewnie wącha teraz kwiatki od spodu.
S:Co, niemożliwe.
K:Nie martw się, zaraz do niego dołączysz.
Sarada zaczęła składać jakieś pieczęcie.
S:Katon:Gokakyuu no Jutsu.
Z ust czarnowłosej Uchihy wyleciała ogromna kula ognia, która nie wywołała najmniejszego wrażenia na jego przeciwniku, Kawaki przeciął ją, sekundę później obok niego pojawiła się Sarada zaciśniętą pięścią.
S:Shanaro!
Siła uderzenia była na tyle mocna że stworzyła wielki krater w ziemi, Kawaki na szczęście w ostatniej chwili od niego odskoczył. Sarada nie przestawała atakować i natychmiast wyciągnęła kilka shurikenów, po czym rzuciła je w stronę swojego przeciwnika.
S:Kage Shuriken no Jutsu.
Z kilku shurikenów zrobiło się kilkanaście
Kawaki odbił swoim mieczem każdy, następnie otoczył go błyskawicą i machnięciem wydłużył go, tworząc wstęgę błyskawicy.
S:Zaczynasz mnie wkurzać. (powiedzał machając wstęgą w stronę Uchihy)
Sarada uniknęła go odskakując do góry, jednak chwile później Kawaki obwiązał jej nogę, po czym poraził ją prądem, następnie rzucił ją o budynek, który zaraz potem się zawalił. Kilka chwil później Sarada wygrzebała się z gruzów, miała lekko podarte ubranie i parę siniaków.
S:Nie poddam się, nie tak łatwo.
K:Jesteś wkurzająca.
Kawaki ostrza z błyskawicy, który posłał na dziewczynę, nim do niej doleciały, przed Saradą pojawił się Mitsuki, który obił je.
S:Mitsuki?
M:Zaniepokoiły mnie te odgłosy, więc przyszedłem sprawdzić co się dzieje.


sobota, 16 czerwca 2018

Rozdział: 49

Tym czasem gdzieś we Wiosce, wąską uliczką szła 12-letnia Himiwari, która trochę się zmieniła przez ten czas (miała nieco dłuższe włosy, ubrana w jasną bluzkę oraz ciemne spodnie)
HU:Ale dziś jest fajny wieczór.
Nagle na jej drodze stanął Kawaki.
K:Taka młoda dziewczyna nie powinna sama się włóczyć po świecie.
HU:Kim jesteś?
K:Twoim wybawicielem. (odparł wyciągając swoje ostrze)
Nim zdołał zadać cios Himiwari, przed nią pojawiła się Sarada, która zablokowała atak swoim kunaiem.
S:Nie rządź się w nie swojej wiosce.
K:Odważne słowa jak na dziewczynę.
HU:Sarada-chan!
S:Himiwari, uciekaj ja się nim zajmę.
HU:Ale?
S:Idź, i tak nic tu nie pomożesz.
HU:No Dobrze.
Kiedy Himiwari odeszłą, Sarada przyjeła pozycje do walki.
K:Ucieczka nie ma sensu, jak się z tobą uporam to i na nią przyjdzie pora.
S:To się okaże.
Kawaki nie zastanawiając się nad niczym od razu rzucił się na dziewczynę próbując ją przebić swoimi mieczem, był niesamowicie szybki, zdołał parę razy drasnąć Saradę, ta zmuszona była aktywować swojego trzy łezkowego Sharingana.

K:O Sharingan, więc ty nadal jesteś użytkowniczką Kekei Genkai i do tego legendarnego Sharingana, zapowiada się nie zła zabawa.

Rozdział: 68 (Koniec)

Mineło półtora roku od pokonania Shinkiego i grupy Kara, od tam tej pory Boruto udało się zdać egzamin na chuunina, właśnie zbliżał się naj...